• Myśli Bł. Luigiego Novarese

    • Bóg, który dał nam wszystko przez ręce Maryi, niczego nie chce udzielić poza tym kanałem, świętym kanałem, kanałem pochodzącym wprost od Boga. Ona jest prostą drogą dla wszystkich, drogą krótką i wolną od pułapek.

Sługa Boży Angiolino Bonetta – 55 lat od odejścia do nieba

 
 
 

Dziś tzn., 28 stycznia mija 55 lat od odejścia do Pana jednego z Siewców Nadziei – 15 letniego Angolino Bonetta.

Dla Angiolina momentem zwrotnym, jego gajem Getsemani, była szkoła zawodowa w Bresci, gdzie rodzina wysłała go na początku jesieni 1960 r., na kurs przysposobienia zawodowego. Była to dobra szkoła, zdrowe chrześcijańskie środowisko, w którym kształcenie młodzieży powierzono zakonnikom. Nie dane mu było jednak jej ukończyć.

Już na samym jej początku ciężko zachorował, w wyniku czego musiał mieć amputowaną nogę. Od początku jednak ten młody chłopiec był przekonany, że w modlitwie, w miłości do Matki Bożej, w cieple Eucharystii znajdzie siły, aby zachować uśmiech, aby czynić dobro, aby promieniować radością i nadzieją. W pokoju szpitalnym prowadził z innymi chorymi różaniec, a skoro tylko zaczął posługiwać się kulami, jął krążyć od osoby do osoby z misją krzewienia dobra. Dodawał otuchy, wyprowadzał z depresji, rozweselał.

Zbawienie dusz, zadośćuczynienie za zło grzeszników to codzienna myśl przewodnia tego chłopca obdarzonego sympatią i siłą wiary. 21 września 1962 Angiolino złożył śluby we wspólnocie Cichych Pracowników Krzyża. W następnym roku zmarł. Przed śmiercią zwrócił się do swojej mamy z pogodną pewnością: „Powiem ci, kiedy umrę. Zawarłem pakt z Matką Bożą. Kiedy nadejdzie godzina… Ona przyjdzie po mnie! Poprosiłem ją, abym przez Czyściec przeszedł na tym świecie. Kiedy umrę, polecę od razu do Nieba!”.

Dziś z okazji 55 rocznicy śmierci Sługi Bożego Angiolino została odprawiona Uroczysta Eucharystia w parafii Św. Marcina w Cigole. Mszy Św. przewodniczył proboszcz tejże parafii ojciec Abraham. We Mszy Św. uczestniczyli także członkowie Centrum Ochotników Cierpienia. Po Eucharystii wszyscy udali się na cmentarz, aby wspólnie pomodlić się przy grobie Angiolino. Podczas homilii Ojciec Abraham wielokrotnie odnosił się do życia młodego Angiolino. „W Angiolino była ciągła obawa, że cierpienie może odłączyć od Boga, jak i że strach przed śmiercią może jego bliskich odłączyć od samego Boga. Dla niego cierpienie stało się okazją do ewangelizacji swojej rodziny, do zbawienia tych, których spotykał w swoim życiu. Także dzisiaj, tablica na jego grobie, przypomina nam znaczenie jego choroby: „z radością cierp, by wynagrodzić grzechy i zbawić dusze”. Kto go znał, wiedział, że był to chłopiec „normalny”, wesoły, dowcipniś. Jednak Bł. Novarese widział w nim coś więcej. Pokorę i całkowite zawierzenie Bogu”. Do swoich kolegów z klasy, którzy przysłali mu kartkę z zapewnieniem o łączności, ze słowami otuchy i zapewnieniem o modlitwie tak pisał: „Drodzy koledzy, pragnę podziękować Wam za kartkę, którą mi przesłaliście. Czuję się umocniony kiedy myślę, że moi koledzy myślą o mnie i modlą się w mojej intencji. Odwzajemniając to, co Wy dla mnie robicie, prosząc w modlitwach Boga, bym mógł wyzdrowieć jak najszybciej, ofiaruję Maryi całe moje cierpienie, abyście z Jej pomocą byli czyści, posłuszni i uczący się”.

A to pisał do sióstr i braci – Cichych Pracowników Krzyża: „ Minęło trochę czasu, ale chcę Wam napisać, że nie zapomniałem nigdy o Was i zawsze zawierzałem Wasze dusze naszej Matce Niebieskiej i jestem pewien, że Maryja zawsze utrzymywała Was czystymi. Każdego tygodnia zawierzam Wasze zdrowie fizyczne i duchowe Jezusowi Eucharystycznemu. Od kiedy zostałem Cichym Pracownikiem Krzyża, Pan obdarzył mnie wielkimi łaskami, o które nawet nie prosiłem. Czuję się silny jak lew, teraz mam o wiele więcej siły by wołać do Jezusa: <<Panie, bądź wola Twoja, jako w niebie tak i na ziemi>>. Jestem zawsze zadowolony”.

Naszym pragnieniem jest by Sługa Boży Angiolino Bonetta jak najszybciej został wyniesiony na ołtarze jako Święty, dlatego wypraszajmy za jego wstawiennictwem wszelkie łaski.

Modlitwa o beatyfikację sługi Bożego Angolino Bonetta:

Ojcze miłosierny, w Jezusie Chrystusie, narodzonym z Dziewicy Maryi, objawiłeś nam swoją miłość do najmniejszych i cierpiących. Składamy Ci dzięki za cuda, które zdziałałeś w Angiolinie Bonettim. Ty go ukształtowałeś mocą swego Ducha i uczyniłeś go zdolnym do heroicznego naśladowania Chrystusa ukrzyżowanego. Otocz chwałą swego wiernego przyjaciela i udziel nam łask, o które prosimy za jego pośrednictwem…. Spraw także, byśmy i my stali się podobni do Chrystusa i daj nam serce uważne i otwarte na cierpienia i biedę naszych braci, abyśmy głosili światu radość, która pochodzi od Ciebie. Przez Chrystusa naszego Pana. Amen.

Chwała Ojcu ……

Sługo Boży Angiolino Bonetta, módl się za nami.

Brescia,13.10.1998 r.

Imprimatur Vigrilio Mario Olmi

Jeśli ktoś otrzyma łaski za wstawiennictwem sługi Bożego Angolino Bonetta, proszony jest o kontakt ze wspólnotą Cichych Pracowników Krzyża, ul. Bł. Luigiego Novarese 2; 67-200 Głogów; email: cpk@lg.onet.pl

Leave a comment