• Myśli Bł. Luigiego Novarese

    • Bóg, który dał nam wszystko przez ręce Maryi, niczego nie chce udzielić poza tym kanałem, świętym kanałem, kanałem pochodzącym wprost od Boga. Ona jest prostą drogą dla wszystkich, drogą krótką i wolną od pułapek.

Oto ja, poślij mnie

 
 
 

10 lutego 2013 roku, na zaproszenie ks. Proboszcza Roberta Serafina i ks. Piotra Olszówki udałyśmy się wraz z siostrą Ewą, do parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Bogatyni, w diecezji legnickiej, aby podczas każdej niedzielnej Eucharystii podzielić się ze zgromadzonymi wiernymi świadectwem naszego życia, ale przede wszystkim aby zapoznać ich zarówno z życiem Czcigodnego Sługi Bożego ks. Prałata Luigi Novarese, jak i z całym dziełem i charyzmatem Cichych Pracowników Krzyża.

Bogatynia jest miastem szczególnym. Jest ona znana z kopalni odkrywkowej i elektrowni, które dają pracę mieszkańcom, ale też jest doświadczona cierpieniem. Dwa lata temu, z powodu jednej ulewy, została zalana i zniszczona. Wiele osób zostało pozbawionych dachu nad głową i utraciło dobytki całego życia. Jadąc tam, aby mówić o dowartościowaniu cierpienia miałyśmy na uwadze również ten aspekt cierpienia, tę tragedię, która pozwoliła pokazać tym osobom, że cierpienie nie jest tylko wtedy, kiedy chorujemy, kiedy jesteśmy niepełnosprawni, ale tak naprawdę każdy z nas cierpi, czy to w sposób fizyczny, czy duchowy, czy psychiczny. Ważne w tym wszystkim jest to, żebyśmy umieli wyjść z tego cierpienia i przemienić je. W takich sytuacjach, kiedy cierpimy musimy starać się odnaleźć chociaż to ziarnko dobra, które z tej sytuacji może wyrosnąć. Każdy ma prawo do buntu, do szukania odpowiedzi na pytania, dlaczego ja cierpię czy ktoś z moich najbliższych. Jednak mając przykład Pana Jezusa, pierwszego Ochotnika Cierpienia a także otwierając się na łaskę Bożą będziemy umieli przyjąć i zaakceptować daną sytuację, w której żyjemy a Bóg nam w tym pomoże. Pamiętajmy o tym, co mówił Błogosławiony Jan Paweł II: „Cierpienie jest łaską” a także „Cierpienie jest powołaniem do większej miłości”. Te dwa zdania są fundamentem w życiu osoby dotkniętej cierpieniem. Im bardziej cierpimy tym bardziej stajemy się wrażliwsi na potrzeby drugiego człowieka.

Widząc zainteresowanie osób wiernych, krótkie rozmowy po każdej Mszy Św. z osobami, które chciały się dowiedzieć czegoś więcej o naszym dziele i apostolacie mogę stwierdzić, że wyjazd ewangelizacyjno-misyjny był udany. Oczywiście, jak mówi Ewangelia „po owocach ich poznacie”, dlatego też miejmy nadzieję, że „ziarno rzucone w ziemię, wyda plon obfity”. s. Beata Dyko SOdC

Leave a comment