• Myśli Bł. Luigiego Novarese

    • Bóg, który dał nam wszystko przez ręce Maryi, niczego nie chce udzielić poza tym kanałem, świętym kanałem, kanałem pochodzącym wprost od Boga. Ona jest prostą drogą dla wszystkich, drogą krótką i wolną od pułapek.

Ks. Janusz. Na zawsze w naszej pamięci.

 
 
 

8 października 2020 roku nadszedł czas pożegnania ziemskiego z ks. Januszem Malskim, który odszedł do Domu Ojca trzy dni wcześniej – 5.10.2020r.

Te ostatnie dni przepełnione smutkiem, żalem, były też dniami, w których z naszych ust i serc nie wychodziło inne słowo w kierunku Boga i ks. Janusza jak: DZIĘKUJĘ.

Wiele świadectw, które mogliśmy przeczytać dzięki Waszym komentarzom w mediach społecznościowych, które wysyłaliście do nas mailem czy wiadomościami sms, poruszyły nasze serca i właśnie dzięki tym Waszym słowom utwierdziliśmy się w tym, że odszedł Wielki Człowiek, który był dla każdego ważną osobą i który potrafił pochylić się nad każdym cierpieniem i dodać każdemu nadziei.

Już parę minut po godzinie 14.00 w Katedrze Wniebowzięcia NMP rozpoczął się różaniec za duszę śp. Księdza Janusza. Jedną dziesiątkę różańca, w języku polskim odmówił brat Wojciech Grzegorek – Cichy Pracownik Krzyża, który już w najbliższą niedzielę 11.10 otrzyma we Włoszech święcenia diakonatu.

Wśród licznie zgromadzonych w świątyni Księży, była grupa Kapłanów z Polski, którzy reprezentowali każdego z nas na uroczystościach pogrzebowych. Ich obecność była naszą obecnością i również wsparciem dla s. Małgosi.

Eucharystii przewodniczył Biskup diecezji Brescia, Bp. Pierantonio Tremolada. 

Przy śp. Ks. Januszu, przy s. Małgorzacie byli również Cisi Pracownicy Krzyża z Włoch, gdyż dla nas był to nie tylko współbrat, ale i Moderator Generalny.

W pogrzebie uczestniczyły delegacje z włoskiego CVS, a także przyjaciele ks. Janusza z Polski. 

Dzięki odczytanej przez Ks. Radosława Horbatowskiego Ewangelii, mogliśmy głębiej uczestniczyć w Mszy Św., gdyż wielu z nas nie zna języka włoskiego. 

Homilię Bp. Pierantonio rozpoczął od cytatu z pierwszego czytania, z Listu Św. Pawła do Galatów: „O, nierozumni Galaci! Któż was urzekł, was, przed których oczami nakreślono obraz Jezusa Chrystusa ukrzyżowanego?” i zaprosił do tego, by rozważyć ten fragment w świetle okoliczności, których aktualnie doświadczamy, czyli pożegnanie ks. Janusza. „Jest też w tym czytaniu inna perspektywa a mianowicie jak ważny w naszym życiu jest Duch Święty, nasza otwartość na działanie Ducha Świętego, byśmy potrafili wejść w wielką tajemnicę jaką jest Jezus Chrystus Ukrzyżowany, abyśmy potrafili stanąć naprzeciw Ukrzyżowanego i kontemplować tą wielką tajemnicę. Pamiętajmy o tym, że by wejść w tajemnicę trzeba pozostawić miejsce na działanie Ducha Świętego w naszym życiu, bo sami z siebie nigdy nie wejdziemy i nie zrozumiemy tajemnicy Krzyża Chrystusowego. Krzyż Chrystusa jest skandalem dla świata. Często ludzie szukają inteligencji, mądrości, wielkości a Krzyż Chrystusa to słabość, ból, cierpienie. W oczach świata to upokorzenie, jakaś przegrana, upadek. Tego, co jest słabe i kruche świat nie kocha. Świat kocha to, co jest silne, mocne, bogactwo, sukces, władzę. Dla świata wpatrywanie się w Krzyż jest tak jakby spektaklem, który kończy się pokonaniem, upokorzeniem. Jeśli nie potrafimy zrozumieć autentycznego sensu tego, co widzimy zostajemy odepchnięci. Serce wtedy mówi: „nie, to wszystko nie może mi się przydarzyć”. Jednak to właśnie ta droga, którą powinniśmy pójść. Potrzebujemy Ducha Świętego, który oczyści nasze serca i otworzy je na przyjęcie tajemnicy Krzyża. To wszystko się stanie, jeśli będziemy potrafili przyjąć tajemnicę Krzyża i będziemy na nią otwarci. Potrzeba czasu, byśmy się stali nowymi stworzeniami. Potrzeba czasu, byśmy zostali oczyszczeni ze światowości i na to, by dać nam nową myśl, nowy sposób weryfikacji a przede wszystkim zjednoczyć nas z sentymentami, uczuciami Jezusa Chrystusa. To wszystko czyni Duch Święty. To wszystko doprowadziło nas do Ewangelii, gdzie słyszeliśmy, że Jezus mówi o darze Ducha Świętego jako najcenniejszym darze dla całej ludzkości. Kto przyjmie dar Ducha Świętego będzie otwarty na przyjęcie tajemnicy Krzyża Chrystusowego.”

Następnie Bp. Pierantonio powiedział: „Nie miałem tego zaszczytu, by bliżej poznać ks. Janusza. Mieliśmy okazję spotkać się z nim kilka razy i wrażenia jakie odniosłem po tych spotkaniach były właśnie takie: To był człowiek uduchowiony. Człowiek otwarty na działanie Ducha Świętego. Widać to było po jego sposobie bycia, po tym, jak działał. To pozwoliło mu na wejście w tajemnicę Krzyża, żyjąc w pełni charyzmatem Bł. Luigiego Novarese. Cichy Pracownik Krzyża…, kiedy się wejdzie w tajemnicę Krzyża stajemy się pracownikami nie pracodawcami, tymi, którzy służą a nie biorą na własność i cichymi a nie tymi, którzy pragną chwały, uznania. Cisi, tak jak czas, w którym dojrzewa owoc, jak słowo, które dotyka dogłębnie Twoją duszę w cichości Twojego wnętrza. To właśnie w tym charyzmacie ks. Janusz oddał całego siebie. Jesteśmy tutaj, by dziękować Bogu za piękne świadectwo życia ks. Janusza. 

Chciałbym jeszcze dodać, że tego wszystkiego Ks. Janusz doświadczył również osobiście, poprzez chorobę. Nie tylko troszczył się o innych cierpiących, ale sam stał się cierpiącym. 

W logice, o której była mowa wcześniej, ks. Janusz najpierw był Cichym Pracownikiem a później on sam wszedł w tajemnicę Krzyża, na drugi sposób: choroby. Choroby, której doświadczał od dłuższego czasu, choć później wydawało się, że choroba została pokonana, by powrócić i niestety, w bardzo krótkim czasie został wezwany do zakończenia swojego ziemskiego życia między nami. Także sposób, w jaki przeżył swoją chorobę potwierdza tą perspektywę, którą pokazaliśmy wcześniej. Wy, zgromadzeni tutaj, żyliście z nim, poznaliście go lepiej i wierzę w to, że możecie potwierdzić to, co powiedziałem. Drogocenne świadectwo, za które jesteśmy wdzięczni Panu Bogu, ale też tym, którym nam je dają i to one staną się dla nas dziedzictwem duchowym, staną się dla nas zaproszeniem do tego, by zadać sobie pytanie: a Ty w jakim punkcie jesteś tej drogi? Jak bardzo otwierasz się na działanie Ducha Świętego, by wejść w tajemnicę Krzyża? 

Jest to dar, o który pragnę prosić dla mnie, ale też dla każdego z Was. Pragnę też powiedzieć, w imieniu Kościoła, że Cisi Pracownicy Krzyża, cały charyzmat bł. Luigiego Novarese jest cennym darem dla Kościoła, który przyniósł wiele owoców i nadal przynosi. 

Błogosławiony jesteś Boże za cenne świadectwo życia ks. Janusza… i wiecie… kto żyje dla Pana, umiera dla Pana i teraz już Ksiądz Janusz wie, co znaczy być w Panu, wie, co znaczy widzieć, kontemplować tę tajemnicę, która się wydarzyła w naszej historii przez Krzyż Chrystusa aż po Zmartwychwstanie. My dziś modlimy się za niego a ja jestem pewny, że on teraz modli się za każdego z nas i wstawia się za nami”. 

Ubogaceni zarówno Słowem Bożym jak i homilią Bp. Pierantonio uczestniczyliśmy w dalszej części Eucharystii. 

Przed błogosławieństwem końcowym do zgromadzonych wiernych jak i uczestniczących poprzez transmisje internetową a w sposób szczególny też do śp. Ks. Janusza, zwrócił się ks. Marco Castellazzi, który będąc zastępcą ks. Janusza, po jego odejściu do Pana, tymczasowo przejął funkcję Moderatora Generalnego:

„Pragnę w imieniu całego Stowarzyszenia Cichych Pracowników Krzyża oraz w imieniu s. Małgorzaty – siostry rodzonej Ks. Janusza, podziękować każdemu z Was, którzy uczestniczyliście w tej Eucharystii za śp. ks. Janusza.

Dziękuję również wszystkim, którzy przyłączyli się do modlitwy poprzez internet. Wszystkim, którzy są obecni ze swoimi słowami wsparcia. Dziękuję biskupowi diecezji Brescia, który przewodniczył tej Mszy św., wszystkim kardynałom i biskupom, którzy włączyli się w modlitwę, przesyłając kondolencje. Dziękuję Panu Giancarlo Cerutti, dziękuję opatowi Montichiari, ks. Cesare, który przyjął nas w katedrze, a w której ks. Janusz otrzymał święcenia kapłańskie. 

Uśmiecham się w duchu, bo przypomina mi się jak z ks. Januszem, właśnie tutaj, na tym dywanie leżeliśmy twarzą do ziemi, w czasie święceń kapłańskich i prosiliśmy o dar Ducha Świętego. Leżąc twarzą do ziemi, w pewien sposób mówimy Bogu, że należymy w całości do Niego. Natomiast w dniu pogrzebu, na tym samym dywanie, jesteśmy położeni odwrotnie, z twarzą skierowaną do góry, by powiedzieć Bogu: „Panie, zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić. Teraz idę do Ciebie”.

Chciałbym objąć wszystkich, nikogo nie wykluczając i każdemu z Was powiedzieć: DZIĘKUJĘ.

Pozwolę sobie na odczytanie przesłanej wiadomości od biskupa Ariano Irpino-Lacedonia, diecezji, do której inkardynowany był ks. Janusz – Cichy Pracownik Krzyża:

„Łączę się w modlitwie do Pana z kapłanami i całym ludem Bożym diecezji Ariano-Lacedonia, aby towarzyszyć pobożnemu przejściu do Pana ks. Janusza Malskiego. Jestem blisko Cichych Pracowników Krzyża w próbie, której doświadczają z powodu odejścia Moderatora. Generalnego. Niech Maryja Dziewica, która w Sanktuarium w Valleluogo strzeże pamięci i świeżości charyzmatu błogosławionego Luigiego Novarese, towarzyszy każdemu z nas, a zwłaszcza Cichym Pracownikom Krzyża na drodze życia. Serdecznie Was błogosławię.

 + Bp. Sergio, diecezja Ariano Irpino -Lacedonia”

Dalej ks. Marco mówił: „Pragnę podziękować ks. Januszowi za to, co to było.

Ks. Janusz. Kapłan i człowiek z wielką zdolnością do przyjmowania, gościnności, uśmiechania się i doceniania każdej pięknej rzeczy, w której widział obecność Stwórcy.

Potrafił całkowicie oddać swoje kapłańskie życie w ręce Niepokalanej. Miał głęboką więź z naszymi Założycielami i pozostawionym przez nich charyzmatem. Wraz z ks. Novarese był złączony więzią synostwa duchowego, szukając głębi jego nauczania i jego słów.

Z tego nauczania wypływa jego wierność Papieżowi i Kościołowi. Ks. Janusz mając więź z Chrystusem płynącą z Jego Miłosiernego Serca, nauczył się Miłosierdzia.

Kapłan miłosierny, nigdy nie miał pretensji i zdolny był do tkania więzi tam, gdzie były czasami tylko pęknięcia.

Cierpliwy i ofiarujący, w swojej chorobie walczył do końca.

Ks. Janusz był uważnym i obecnym Moderatorem Stowarzyszenia.

W obliczu jakiejkolwiek decyzji powtarzał prawie bez przerwy, jedno słowo: Zobaczymy!

Przyznaję, że te słowo trochę mnie irytowało, bo z pozoru sprawiało wrażenie, że nie chce podejmować decyzji, które moim zdaniem były pilne i konieczne, ale teraz, patrząc wstecz na to słowo, rozumiem, jak było roztropne i konieczne, aby poświęcić czas najpierw na refleksję i modlitwę by później rozwiązać dane problemy, trudne sytuacje i wyjść naprzeciw potrzebom. „Zobaczymy”, nie oznaczało: „Zostaw. Daj spokój”, ale były słowami: „Później podejdziemy do tego na poważnie”.

Janusz. Chciałbym powiedzieć Ci wiele rzeczy i zapytać o tak wiele, ale głęboko wierzę, że jedynym słowem, które może wyrazić w tej chwili to wszystko co czuję, to moje DZIĘKUJĘ.

A teraz żegnając się z Tobą proszę, byś razem z Bł. Novarese i naszą siostrą Elwirą, wszystkimi braćmi kapłanami, drugim Moderatorem, który jest już w Niebie – ks. Antonio, braćmi i siostrami, którzy poprzedzili nas w spotkaniu z Ojcem, proszę abyście czuwali nad całym Stowarzyszeniem i wypraszali dla nas dar jedności, byśmy byli wiernymi naśladowcami pozostawionego nam charyzmatu.

A teraz chciałbym prosić was wszystkich zebranych tutaj, ale też uczestniczących przez transmisję online, tak trochę egoistycznie, o modlitwę za mnie, gdyż otrzymuję od ks. Janusza zadanie zastąpienia go jako Moderatora Generalnego Stowarzyszenia. Mandat tymczasowy, ale proszę o modlitwę. Dziękuję wszystkim”.

Po wzruszających słowach Ks. Marco, również ks. Rafał Zendran zabrał głos, jako przyjaciel Ks. Janusza, ale też jako Proboszcz Parafii Kolegiackiej w Głogowie, przy której działa Dom Cichych Pracowników Krzyża. Podzielił się swoim doświadczeniem życia w bliskości ks. Janusza. Powiedział również o tym, że także w Ojczyźnie Ks. Janusza Malskiego, 11.10.2020 roku o godz. 15.00, w głogowskiej Kolegiacie odbędzie się pożegnanie śp. Ks. Janusza.

Przed końcem Mszy Św. odbyły się tradycyjne modlitwy nad ciałem ks. Janusza, aby po błogosławieństwie końcowym móc odprowadzić zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku. Ks. Janusz został pochowany na cmentarzu w Montichiari, w kwaterze Cichych Pracowników Krzyża. 

W tej trudnej dla nas wszystkich sytuacji nie możemy zapomnieć o tym, co najważniejsze. Wszyscy spotkamy się w niebie a dziś powtarzając słowa Hioba błogosławmy Bogu, za całe życie ks. Janusza: „Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!” Hi 1, 21.

Leave a comment