• Myśli Bł. Luigiego Novarese

    • Bóg, który dał nam wszystko przez ręce Maryi, niczego nie chce udzielić poza tym kanałem, świętym kanałem, kanałem pochodzącym wprost od Boga. Ona jest prostą drogą dla wszystkich, drogą krótką i wolną od pułapek.

Jubileusz osób Chorych i Niepełnosprawnych w Rzymie

 
 
 

W czas trwającego w Kościele Roku Miłosierdzia wpisały się obchody Jubileuszu Chorych w Rzymie.
Liczbę uczestniczących w niej osób szacuję się na 20 tyś. Pierwszym z elementów tych obchodów było przejście chorych i niepełnosprawnych, 10 czerwca, przez Drzwi Święte w czterech bazylikach papieskich. Drugim była seria katechez głoszonych w różnych językach. Wieczorem 11 czerwca wokół Zamku Anioła odbył się wielki festyn. Animowali, go po części, sami chorzy i niepełnosprawni, między innymi członkowie wspólnot Arki. Obecne były na nim różne ruchy i instytucje, które dzieliły się swoim doświadczeniem misji wśród chorych. Z okazji Jubileuszu Chorych pomyślano również o najuboższych. Przy papieskich bazylikach działały punkty medyczne dla bezdomnych, w których mogli oni skorzystać z darmowej wizyty u lekarzy różnych specjalności.
Ważnym wydarzeniem w ramach Jubileuszu Chorych była, zorganizowana przez włoski episkopat, papieska audiencja dla uczestników seminarium o osobach niepełnosprawnych. Papież Franciszek spotkał się z nimi w auli Pawła VI również z okazji 25-lecia powołania przy włoskim Krajowym Biurze Katechetycznym specjalnego departamentu zajmującego się katechizacją niepełnosprawnych.
Jak donosi Internetowy Dziennik Katolicki Papież został powitany przez zebranych na audiencji w owacyjne i wzruszająco. Zostały mu przedstawione przez niepełnosprawnych pytania dotyczące m.in. użytej kiedyś przez Ojca Świętego metafory: „chciałbym Kościoła, który będzie szpitalem polowym”. Jak dowiadujemy się z IDK „Pomogła ona wielu w lepszym zrozumieniu takiej formy duszpasterstwa, która by potrafiła wszystkich włączyć do wspólnoty. Pytano zatem, w jaki sposób możemy kształtować rzeczywistość Kościoła, nie bojąc się różnorodności i stawiając w jej centrum osoby niepełnosprawne, które z tej racji nie są doskonałe i często wykraczają poza wizję wspólnoty normalnej i uporządkowanej”. Inne pytania dotyczyły codziennej rzeczywistości. Mówiono w nich o kapłanach i wspólnotach parafialnych z radością przyjmujących obecność niepełnosprawnych w życiu Kościoła, dbających o ich dostęp do sakramentów, do grup młodzieżowych czy wspierających ich aktywny udział w liturgii. Podnoszono jednak fakt, że mimo podejmowanych wysiłków osoby dotknięte niepełnosprawnością, zwłaszcza intelektualną, wciąż mają w tym względzie sporo problemów. Proszono zatem Franciszka, by wskazał drogę prowadzącą do tego, że nikt nie będzie wykluczony z życia Kościoła.
Papież odpowiadając na zadane pytania podjął m.in. kwestię potrzeby akceptacji różnorodności jako bogactwa wspólnoty. „Różnorodność. Każdy z nas jest inny. Nie ma nikogo, kto byłby taki sam jak drugi. Niektóre różnorodności są większe, inne mniejsze. Ale każdy z nas jest inny. Dziewczynka, która postawiła pytanie na początku, powiedziała: «Tak często boimy się różnorodności». Boimy się. Dlaczego? Ponieważ wyjście na spotkanie z osobą bardzo różną od nas jest wyzwaniem. A każde wyzwanie budzi lęk. Wygodniej jest się nie ruszać. Jest o wiele łatwiej nie zauważać różnorodności, mówiąc: «Ależ wszyscy jesteśmy tacy sami, a jeśli ktoś jest nie całkiem taki sam jak my, to zostawmy go na boku i nie spotkajmy się z nim». Taki lęk powoduje każde wyzwanie. Każde wyzwanie wzbudza lęk, budzi obawy. Ale tak nie może być. Różnorodność jest bogactwem, bo ja mam jedno, a ty masz coś innego i z tymi dwiema rzeczami zrobimy coś piękniejszego, większego. I tak możemy iść naprzód. Pomyślmy o świecie, gdzie wszyscy byliby tacy sami. To byłby nudny świat. To prawda, że są różnorodności, które są bolesne, ale wszyscy wiemy, że biorą się z jakiejś choroby. Te różnorodności nam pomagają, są dla nas wyzwaniem i ubogacają nas. Dlatego nie bójcie się nigdy różnorodności. To jest właśnie droga do polepszenia, do tego, by być piękniejszymi i bogatszymi. Jak to zrobić? Trzeba zebrać razem to, co mamy. Zebrać razem. Jest taki piękny gest, którym my, ludzie, się posługujemy. To gest prawie nieświadomy, ale bardzo głęboki. Uścisk dłoni. Kiedy ja komuś ściskam dłoń, czynię wspólnym to, co mam dla ciebie. Mówimy tu o szczerym uścisku dłoni. Daję tobie moją dłoń, a ty mi dajesz swoją. I to jest dobre dla wszystkich. Iść dalej z różnorodnością, bo różnorodność jest wyzwaniem, ale pozwala nam wzrastać. Pomyślcie, że za każdym razem, gdy ściskam komuś dłoń, daję mu coś mojego i otrzymuję coś od niego. A to także pozwala nam wzrastać” – powiedział papież. RV / Watykan
Zwieńczeniem jubileuszu była niedzielna msza na placu św. Piotra. Dla jej uczestników rozdanych zostało 50 tyś wejściówek. Ewangelia na tej liturgii była nie tylko odczytana i przetłumaczona na język migowy, ale również zaprezentowana w formie inscenizacji przez wiernych z upośledzeniem umysłowym.
Jak podkreślił przewodniczący Papieskiej Rady ds. Nowej Ewangelizacji abp Rino Fisichella, odpowiedzialny w Watykanie za organizację Roku Świętego, wszystkie elementy tego jubileuszu chorych miały być świadectwem wrażliwości i zwracania uwagi na społeczność ludzi chorych i niepełnosprawnych, którzy w liturgii Kościoła nie znajdują „należytej uwagi na jaka w pełni zasługują”. (KAI/RV)

Leave a comment