 Data otwarcia Domu Uzdrowienia Chorych w Głogowie, wznoszonego i prowadzonego przez wspólnotę Cichych Pracowników Krzyża, zbiega się z obchodami jubileuszu tysiąclecia męczeńskiej śmierci Pierwszych Męczenników Polskich. Być może nie jest konieczne tworzenie powiązań między tymi wydarzeniami, łączenia ich ze sobą, doszukiwania się podobieństw, zależności, które to zabiegi można by odczuwać nawet jako sztuczne dopasowywanie faktów i okoliczności.
Twierdzę jednak, że takie dopatrywanie się logicznego ciągu różnych wydarzeń jest potrzebne - jest ono bowiem znakiem Bożej obecności pośród nas. Jestem przekonany, że tak jest i w tej sytuacji. Pragnę wskazać na kilka konkretnych punktów, które stanowią z jednej strony potwierdzenie, że w realizacji Bożej misji zbawienia ludzi nic nie dzieje się przypadkowo, a z drugiej, że odległość nawet 1000 lat między poszczególnymi zdarzeniami nie niweczy możliwości dostrzeżenia związku między nimi.
 Życie konsekrowane Benedykt Jan, Izaak i Mateusz, a także młody Krystyn swoje życie uczynili własnością Chrystusa. Pragnęli naśladować Mistrza, żyć zgodnie z radami ewangelicznymi, trwać w posłuszeństwie, ubóstwie, czystości. Mieli przy tym pełną świadomość grożących im niebezpieczeństw, a więc i możliwości naśladowania swego Nauczyciela do końca - poprzez oddanie życia. Członkowie stowarzyszenia Cichych Pracowników Krzyża to osoby, które zdecydowały się na całkowite podporządkowanie swojego życia Jezusowi. Konsekracja, która jest formą poświęcenia się na służbę Bogu, zawsze realizuje się przez służbę drugiemu człowiekowi.Ewangelizacja Jest to zadanie wszystkich ochrzczonych, stanowiące naturalną konsekwencję przyjęcia tego sakramentu, jak i pozostałych. Jednak do głoszenia Ewangelii i życia nią w szczególny sposób powołane są osoby konsekrowane. Tę wyjątkowość, wynikającą z całkowitego poświecenia się tylko tej misji rozumieli i realizowali Bracia Polscy, a obecnie potwierdzają uczniowie prałata L. Novarese.
Świadectwo Musimy je rozumieć zawsze jako gotowość do największej ofiary, do oddania życia. Benedykt, Jan byli świadomi tego najcenniejszego „klejnotu", mogącego ozdobić szatę ucznia Jezusa. Wyruszywszy przez góry w długą drogę do „kraju Polan" liczyli się z możliwością przelania własnej krwi. Izaak, Mateusz i Krystyn także zdawali sobie sprawę z zagrożeń. Osoby ze wspólnoty w Głogowie również oddają życie każdego dnia, służąc potrzebującym w tym miejscu i w taki sposób.
Praca przy Chorych Benedykt, doskonaląc się przez życie pustelnicze, w pewnym momencie zajął się pielęgnacją chorego Romualda. Przebywał u jego boku w klasztorze na Monte Cassino, a także posługując mu w czasie podróży do Rzymu. Kolejny Włoch -Jan, starszy od Benedykta, wyruszając w drogę do odległego kraju, cierpiał na osłabienie wzroku, miał też zeszpeconą przez wcześniejsze choroby twarz. W pewnym sensie był osobą niepełnosprawną, a mimo to pragnął służyć innym. W tym zakresie życia Ewangelią wspólnota CVS kontynuuje misję Męczenników Międzyrzeckich, służąc chorym, cierpiącym, potrzebującym pomocy, a także przyjmując w swoje szeregi osoby pragnące powiększyć wartość własnego cierpienia.
 Przybycie z Włoch Na nasze ziemie idea ewangelizacji wspieranej poprzez regułę św. Benedykta z Nursji dotarła w XI wieku dzięki Włochom: Benedyktowi i Janowi. Wiemy w jaki sposób potoczyły się ich dalsze losy, ale po 1 000 latach kolejny raz z odległego południa przybywa do nas wspólnota włoska. Jest tu jeszcze jeden ważny szczegół: średniowieczni eremici, nauczywszy się języka polskiego, utworzyli na miejscu wspólnotę międzynarodową. Izaak, Mateusz i Krystyn pochodzili z tych terenów. Współcześni misjonarze, żyjący według charyzmatu prałata L. Novarese, którego fundamentem jest właśnie reguła benedyktyńska, także przybyli z Włoch i już od początku byli wspólnotą włosko-polską.
Po 1000 latach to samo zadanie Wówczas celem misji benedyktynów było głoszenie Ewangelii tym, którzy jej jeszcze nie znali, przyjmowanie i kształcenie nowicjuszy, oraz prowadzenie życia wspólnotowego. Warunki życia zmieniły się znacząco, jednak zadania pozostały takie same. Można nawet zaryzykować twierdzenie, ze stopień trudności w głoszeniu nauki Jezusa jest znacznie większy - zarówno jeżeli chodzi o wysiłek samych misjonarzy, jak i podatność „gleby", na którą rzucane są ziarna,
Z tej części Polski na bardzo duży obszar Europy, szczególnie środkowo-wschodniej. Święci Bracia przyjęli zadanie rozgłaszania Dobrej Nowiny na terenach częściowo schrystianizowanych. Przez swoje męczeństwo szybko stali się ziarnem, które obumarło i przyniosło wieloraki plon. Do dnia dzisiejszego czerpie z niego cały kościół, a szczególnie katolickie kraje Europy. Zamysłem budowniczych Domu Uzdrowienia Chorych jest ewangelizacja poprzez posługę chorym, rozprzestrzeniającą się na obszar znacznie przekraczający granice Polski. Ziarno już zostało posiane. Stopniowo rozpoczyna się zbieranie plonu.
l000 lat Na końcu zachęcam do zwrócenia uwagi na wyjątkową wymowność tej liczby. W tradycji chrześcijańskiej oznacza ona długowieczność, przekraczającą najdłuższe życie człowieka, pełność, doskonałość. Jest symbolem nowej jakości, nowego życia z Chrystusem. Wymownie brzmią słowa: „Ożyli oni i tysiąc lat królowali z Chrystusem" (Ap 20, 4). W zamyśle Bożym, trudnym do ogarnięcia naszym umysłem, czas jest także znakiem i zadaniem do odczytania. Wspierani znaną treścią tego symbolu możemy dostrzec tu zamknięcie, zakończenie misji Pięciu Męczenników Polskich, ale także otwarcie nowej perspektywy.
 Nie jest moim zamierzeniem szersza interpretacja wymienionych powiązań, jakie dostrzegam między przybyciem w XI stuleciu na nasze ziemie misjonarzy z Włoch a obecnością od kilku lat w Głogowie wspólnoty Cichych Pracowników Krzyża. Moją motywacją do wskazania na takowy związek była zachęta Kościoła, szczególnie wypowiadana przez Jana Pawła II, do odczytywania wielorakich znaków czasu. Czy jest to właściwe odczytanie - weryfikacji lub szerszej interpretacji dokona czas. Ostatnia Aktualizacja 27 listopad 2007; 8,501 Odsłon 
|