Myśli ks. prałata Luigi Novarese


Aktualności
i wydarzenia
Zmniejsz czcionkę Zwiększ czcionkę
Czas powitań i pożegnań
15 lipiec 2011 Odsłon441 

Początek wakacji - lipiec 2011. Za oknem pada deszcz, temperatura niezadowalająca, a tu w Głogowskim Domu Uzdrowienia chorych rozpoczyna się kolejny turnus rehabilitacyjny. Dwie grupy z różnych stron Polski. Jedna z Gdańska, druga z Warszawy. Ale są też inni - jedni z Puław, drudzy z Wrocławia, jeszcze inni z zachodniej czy wschodniej części naszego kraju. 15 dni wspólnego bycia razem. Wspólna modlitwa, wycieczka, rozmowy, dyskusje, znajomości, przyjaźnie...



Być apostołem wśród cierpiących
Być apostołem to przede wszystkim być z człowiekiem. Być apostołem to mówić o Bogu w tym miejscu, gdzie się pracuje, gdzie przebywa się z ludźmi, gdzie tworzy się coś, co można nazwać apostolatem. Taki apostolat tworzą Cisi Robotnicy Krzyża. To Oni są wśród chorych realizując wizję ks. Luigi Novarese, który pragnął by człowiek chory odkrył wartość swojego cierpienia i składał go w ofierze za bliźnich, Kościół i świat, współuczestnicząc w ten sposób w misterium Męki Chrystusa.

Byliśmy tu 327 godzin
Jednym może wydawać się za długo, innym za krótko. Ale wystarczająco, aby poznać fantastycznych ludzi. Aby poznać charyzmat CVS, aby spotkać się ze wspólnota Cichych Pracowników Krzyża, aby zamienić kilka słów z siostrami posługującymi w domu, aby spotkań się z Chrystusem na Eucharystii. Aby poznać historię człowieka, który cierpi, który niedomaga, który od kilku czy kilkunastu lat jest przykuty do wózka czy balkonika. Był to czas, kiedy każdy mógł doświadczyć że obok jest człowiek cierpiący. Był to czas, kiedy to rozmawialiśmy na różne tematy, począwszy od powołani człowieka; życia w komunii z Bogiem - w czasie rekolekcji; miłości, poezji, historii i wielu innych tematów, które kryją się we wnętrzu każdego uczestnika.

Czy nuda jest nudą?
Był to czas, w którym zapewne nikt się nie nudził. Szczegółowy plan przygotowany przez siostry z domu był urozmaicany różnego rodzaju propozycjami - każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Były spotkania z gośćmi, m.in. Panem Mieczysławem Guzewiczem. Było coś dla ducha w postaci codziennego bycia z Panem, rekolekcji prowadzonych tym razem przez kilku zacnych kaznodziejów. Był czas na spotkanie wokół stołu Eucharystycznego. Ale było tez coś dla ciała. Rehabilitacja, które jest wpisana w plan naszego pobytu, wspólna zabawa przy ognisku, dyskoteki czy wyjazd do Wrocławia.

Czas nie stracony
Myślę, że każdy z uczestników turnusu lipcowego przyjeżdżając do Głogowa, do Domu Uzdrowienia Chorych może śmiało stwierdzić, ze nie był to czas stracony. Że warto było wyrwać się na 15 dni z szarej codzienności, aby zażyć odnowy duchowej jak i cielesnej. Warto by było tu przyjechać za rok, może wcześniej. Czas pokaże. Życzę każdemu z uczestników, aby kiedy usłyszy nazwę miasta Głogów, przeniósł się na chwil kilka do turnusu, w którym uczestniczył i przypomniał sobie, co nowego odkrył, co wniósł w swoje życie.
Al. Łukasz Gołaś SAC

Opcje Artykułu

Wyślij Znajomemu
Wersja Do Wydruku
Czas powitań i pożegnań | 0 komentarzy | Załóż Konto
Komentarze należą do osób, które je zamieściły. Nie bierzemy odpowiedzialności za ich treść.
Wszystkie wpisy niezgodne z regulaminem (kliknij by przeczytać) będą usuwane bez podawania przyczyny.

Copyright © 2007 Projekt i wykonanie Wrocław / Głogów / Katalog Firm
  Site Index