• Myśli Bł. Luigiego Novarese

    • Bóg, który dał nam wszystko przez ręce Maryi, niczego nie chce udzielić poza tym kanałem, świętym kanałem, kanałem pochodzącym wprost od Boga. Ona jest prostą drogą dla wszystkich, drogą krótką i wolną od pułapek.

Spotkanie ze znanym historykiem, autorem książek, księdzem Tadeuszem Isakowiczem – Zalewskim.

fot. Piotr Gajek
 
 
 
fot. Piotr Gajek

W niedzielę 26. Lutego w auli Domu Uzdrowienie Chorych odbyło się spotkanie ze znanym historykiem, autorem książek, księdzem Tadeuszem Isakowiczem – Zalewskim. Zaproszony gość najpierw odprawił niedzielną mszę w Kolegiacie. Na wspólne zaproszenie Cichych Pracowników Krzyża, Parafii Kolegiackiej I Towarzystwa Ziemi Głogowskiej odpowiedziała blisko 100 osobowa grupa Głogowian. W spotkaniu wzięli udział także uczestnicy trwającego w Domu turnusu. Ksiądz Tadeusz wspominał początki Fundacji św. Brata Alberta. „Jako kleryk jeszcze miałem tę okazję uczestniczyć w życiu wspólnot „Wiara i światło”, wtedy te wspólnoty nazywano „Muminki”. Te wspólnoty integrowały osoby niepełnosprawne intelektualnie, ich rodziców i przyjaciół. Oczywiście były piękne chwile, wycieczki, obozy. Natomiast zasadnicze pytanie rodziców brzmiało, co się stanie z tymi osobami niepełnosprawnymi po śmierci rodziców”? – opowiadał. Stąd właśnie wziął się pomysł na stworzenie fundacji, która w tym roku obchodzi 30-lecie działalności.
W dalszej kolejności mowa była o wydanej przed dziesięciu laty, poświęconej problemowi inwigilacji duchowieństwa przez SB, książce ks. Isakowicza pt.”Księża wobec bezpieki”. Autor wspominał jej powstawanie m.in. w takich słowach: „W końcu zdecydowałem się pójść zobaczyć te akta. Byłem przekonany, że dostanę dwie, trzy kartki papieru, bo taka była propaganda, że to są strzępy. A ja zobaczyłem kilka segregatorów plus kasetę video. Policzyłem, to było 1500 stron więc jak w sprawie jednego księdza wyprodukowano 1500 stron, a później znalazłem jeszcze kilkaset, to ja dopiero wtedy zrozumiałem na czym polega kłamstwo Kiszczaka. Oczywiście w tych aktach były przeróżne bzdury, ale były też rzeczy, które mną „zatrzepały”. Nie dlatego, że tam ktoś na mnie donosił, tylko za to, że większość członków SB nie poniosła za to żadnej odpowiedzialności. Żadnych konsekwencji, nikt nie poszedł do więzienia (…) Myślę, że ta lekcja pod hasłem „lustracja” nie została do dzisiaj odrobiona – komentował Tadeusz Isakowicz-Zaleski – To jest powód, dla którego ja tę książkę napisałem. Po pierwsze to nie jest tak, że te archiwa zostały zniszczone. To jest opowieść dla ludu, bo archiwa są. Po drugie, dopóki nie otworzy się tych archiwów, to jest szansa na szantażowanie tych osób.
Uczestnicy spotkania mogli się też dowiedzieć o książce głogowianki Sandry Błażejewskiej „Wołyń 1943…”, do której ks. Isakowicz-Zaleski napisał przedmowę.
Moderatorem spotkania był wiceprezes Towarzystwa Ziemi Głogowskiej pan Dariusz Czaja.
AM

Notatka powstała przy współpracy z portalem miedziowe.pl oraz glogow-info.pl
Autor zdjęć: Piotr Gajek

Leave a comment